sobota, 26 września 2015

109. Posłańcy (2007)

Tytuł: Posłańcy
Tytuł oryginalny: The Messengers
Rok: 2007
Gatunek: Horror
Reżyseria: Oxide Pang Chun, Danny Pang
Produkcja: USA
Scenariusz: Mark Wheaton
Zdjęcia: David Geddes
Muzyka: Joseph LoDuca
Premiera: 14 września 2007 (Polska), 2 lutego 2007 (świat)
Obsada: Kristen Stewart, Dylan McDermott, Penelope Ann Miller, John Corbett, Evan Turner, William B. Davis, Brent Briscoe, Dustin Milligan

Opis: Złowieszcza ciemność najeżdża pozornie pogodne gospodarstwo w Dakocie Północnej. W domu rodziny Salomonów zaczynają dziać się dziwne, a zarazem straszne rzeczy. Istnieją dowody, które sugerują, że dzieci są wysoce podatne na paranormalne zjawiska. Widzą to, czego dorośli nie mogą, wierzą w to, czemu dorośli zaprzeczają. Próbują ostrzegać, ale dorośli nie chcą słuchać.



Uwaga! Poniższy tekst może zawierać spoilery!


Co tu się dzieje i czyja to wina?

Posłańcy to film typu ghost story z zemstą i ostrzeżeniem w tle. Wyreżyserował go Oxide Pang Chun i Danny Pang. Produkcja ta przypomina mi nieco Amityville, choć gdyby się przypatrzeć bardziej, to nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego.

Rodzina Solomonów – Roy, Denise i dwójka ich dzieci – przeprowadzają się na starą farmę, by tam odbić się od finansowego dna. Roy ma zamiar hodować słoneczniki. Nie wiedzą jednak, że w domu zdarzyła się tragedia. Pierwszych objawów tego, że nie są sami doświadcza mały Ben i jego nastoletnia siostra Jess.

Produkcja ta ma dość dobry klimat tajemniczy, grozy i niebezpieczeństwa, który utrzymuje się prawie przez cały czas. To, co spodobało mi się w tym filmie to, to że od samego niemalże początku coś zaczyna się dziać i na akcję nie trzeba długo czekać. Do tego dochodzi świetna praca kamery i dźwięku przez co przyjemnie patrzy się na obraz. Jest dużo ujęć tego, co dzieje się za plecami bohaterów i przybliżeń na ważniejsze szczegóły – przez co widz jest o wiele bardziej doinformowany, niż główni bohaterowie. Są to niewątpliwie duże plusy tej produkcji.

Główną rolę odgrywa tu Jess, w którą wcieliła się Kristen Stewart. Niestety nie wypadła jakoś szczególnie dobrze. Czasem staje się dla widza obojętna, czasem nieco denerwująca, ale posiada determinację do rozwiązania zagadki ich domu. Dość neutralną postacią jest też Roy (Dylan McDermott), który nie pokazał całego potencjału, jaki posiada. Jest, ale jakby go nie było. Najbardziej irytującą postacią jest Denise Salomon – w tej roli Penelope Ann Miller, która po prostu jest wkurzając i ciężko się na nią patrzy, a jeszcze ciężej słucha. Dodatkowo wypada sztucznie i słabo.

Najjaśniejszym punktem obsady jest tajemniczy Burwell Rollins, w którego wcielił się John Corbett. Od samego początku zaciekawia. Dodatkowo jest z pozoru miłym i uczynnym gościem, którego nie sposób nie lubić. Nic dziwnego, że szybko zyskał zaufanie rodzinki. Nikt nie podejrzewał jednak, że jego rola w tej historii jest dość kluczowa – więc w finale pojawia się zaskoczenie. Muszę przyznać, że i ja dałam się nabrać na pracowitego Rollinsa, który ma też drugie mroczne oblicze.

Jak to w tego typu filmach bywa, cała akcja dzieje się w domu stojącym na totalnym odludziu. W domu tym oczywiście straszą duchy dawnych mieszkańców oraz dziwne zjawy, które uprzykrzają życie innym. Fakt faktem, dzięki kilku jump scenek można się wystraszyć, choć są to zabiegi dość znane, na które nie wszyscy dadzą się nabrać. Wcześniej wspomniałam o Amityville, który skojarzył mi się z tym, co działo się na farmie Solomonów. Te dwa filmy mają kilka podobnych czynników, jak choćby szał, który ogarnia jednego z członków rodziny, duchy, które chcą się zemścić i te, które chcą pokazać to, co się wydarzyło. Obie historie również kończą się happy endem. Pod innymi względami te dwie produkcje znacznie się różnią. Dodatkowo Amityville wypada znacznie lepiej.


Posłańcy mogły być filmem całkiem dobrym, gdyby nie główna rodzina, na której skupia się cała akcja. Produkcja ma dobry klimat i świetne ujęcia, ale zabrakło postaci, które poprowadziłyby historię. Oprócz tego jest dość przewidywalnie – poza historią Burwella Rollinsa. Ogólnie Posłańców zaliczyć można do filmów średnich. 




5 komentarzy:

  1. Ej, co się z Tobą dzieje, czyżbyś porzuciła bloga?
    Ilsa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się, że straciłam do tego zapał, a dodatkowo cierpię na brak czasu. Może kiedyś do tego wrócę.
      Pozdrawiam
      Projekt Horror :)

      Usuń
  2. Brak czasu rozumiem ale czemu brak zapału?
    Ilsa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubiłam to robić, ale od długiego czasu nie potrafię się nawet zmusić do pisania - a myślę, że wymuszone pisanie wyszło by kiepsko i na "odwal". Mogę się przyznać,że najnormalniej w świecie utraciłam do tego chęci, jakie miałam.
      Projekt Horror

      Usuń
  3. Wielka szkoda, ale rozumiem Cię w 100%. Brak czasu dopada i mnie. Ale to dobrze, że chociaż nie usunęłaś bloga. Zawsze możesz do niego wrócić, jeśli i zapał do tworzenia powróci. Przynajmniej nie będziesz musiała budować strony od podstaw, tylko kontynuować to, co zaczęłaś. Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń