piątek, 21 sierpnia 2015

106. Maskerade (2010)

Tytuł: Maskerade
Rok: 2010
Gatunek: Horror
Reżyseria: Griff Furst
Produkcja: USA
Scenariusz: Griff Furst, Eric Miller
Zdjęcia: Andrew Strahorn
Muzyka: Nathan Furst
Premiera: 7 maja 2012 (świat)
Obsada: Nikki Deloach, Stephen Colletti, Anabella Casanova, Terry Kiser, Mariah Bonner, A.J. Allegra, Lara Grice, Michael Berryman

Opis: Młoda para kupuje XIX –wieczną posiadłość, na którą zapraszają swoich przyjaciół. Kiedy przypadkowo uwalniają uśpione zło, ich wymarzony dom staje się koszmarną pułapką. Dawny właściciel powraca, by dokonać krwawej zemsty.
 


Uwaga! Poniższy tekst może zawierać spoilery!



Powrót Leonarda

Kolejny horror z serii „dom z mroczną historią”. Tym razem jednak nie mamy do czynienia z duchem, który straszy nowych lokatorów w nocy, lecz dawnego mieszkańca, który powraca do życia. Oczywiście, jak na film grozy przystało z góry wiadomo, że Leonard nie przybył tu na luźną pogawędkę. Chce on po prostu urządzić krwawą masakrę.


Z okazji urodzin, Jennifer dostaje od swojego chłopaka dość nietypowy prezent. W jej posiadanie wchodzi stary dom, który zakupił Evan. Kiedy dziewczyna zajęta jest owym domem, Evan wychodzi za płot, gdzie odnajduje stary cmentarz. Z ziemi wyciąga dziwny kij, a następnie wraca do swojej dziewczyny. Wkrótce u młodych pojawia się grupa znajomych. Od tej pory będą musieli walczyć o życie, gdyż dawny mieszkaniec powrócił.

Czarnym charakterem w tej historii jest niejaki Leonard. Za młodu został okaleczony, a w ranę wdała się infekcja, która rozniosła się po całej twarzy. Jego matka, aby uratować syna zabrała się za czary. Posunęła się także do zabicia niewinnego niemowlaka. Przez to powieszono ją, a jej syna zabito, przez dziwny wcześniej wspomniany kij, który służył jej do rytuału. Oczywiście, kiedy Leonard powraca, mści się za śmierć swojej matki na nowych właścicielach domu. Gania za nimi z siekierą bądź z widłami. Dodatkowo zrywa im „twarze” i zakłada je, jak maski.

Fabuła mogłaby być ciekawa, jednak wszystko pokazane jest w taki sposób, że trochę przynudza. Nie jest to film, który porwie widza w stu procentach. Akcja jest nijaka, choć czasami przyspiesza, ale na ekranie wcale nie robi się ciekawiej. Bohaterowie biegają to w jedną, to w drugą stronę i oczywiście ściga ich Leonard, który zawsze ich dogania. Podobne filmy już były i wypadły o wiele lepiej. Dodatkowo w oczy mogą się rzucać absurdalne momenty, np. XIX –wieczny Leonard sprawnie jeździ wozem policyjnym, jakby to robił od dziecka, a także mimo tego, że przez „maski” ledwo co widzi, to i tak, gdy rzuca z odległości siekierą to praktycznie zawsze udaje mu się trafić w ofiarę.  

Dużym plusem jest tu aktorstwo. Nie jest rewelacyjne, jednak utrzymuje się na dobrym poziomie. To ono podnosi ten film do góry, gdyż wszystkie pozostałe elementy są po prostu słabe. Każdy z bohaterów, czym się wyróżnia, ma inną osobowość i charakter. Razem tworzą wspólną całość.

Ogólnie film jest słaby, jednak są produkcje o wiele gorsze. Jak już wspomniałam wcześniej historia mogłaby być ciekawa, gdyby pokazano ją nieco inaczej. Zawodzi akcja, brakuje trochę dynamiki i tego czegoś, co by przyciągnęło widza. Zarówno fani krwi, jak i ci, którzy uwielbiają się bać, zawiodą się tym horrorem. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz